Skarpetki złuszczające. Ten kto je wymyślił jest dla mnie wielki! Dzięki nim raz dwa i bez większego problemu możemy zregenerować swoje stopy, przygotować je do sezonu sandałkowego i cieszyć się ich pięknym wyglądem a to wszystko podczas relaksu np. przed telewizorem z ulubionym serialem.
Zazwyczaj kupuję skarpetki złuszczające z Mariona, jednak w tym roku postanowiłam wypróbować te biedronkowe.
Złuszczający zabieg do stóp pozwala osiągnąć efekt jedwabiście gładkich i miękkich stóp bez wychodzenia z domu. Skutecznie usuwa zrogowaciały naskórek bez uciążliwego ścierania czy używania peelingów mechanicznych. Już po pierwszym zabiegu stopy są widocznie zregenerowane, gładkie i miękkie. Keratolityczne działanie skarpetek opiera się na odpowiednio dobranych stężeniach kwasów AHA i BHA, które aktywnie usuwają zgrubienia, odciski i wszelkie zrogowacenia. Dopasowując się do stopnia zniszczenia stóp, skarpetki zmniejszają grubość warstwy rogowej naskórka pozostawiając skórę gładką i przyjemną w dotyku. Pozostałe składniki, takie jak ekstrakty roślinne z cytryny, gruszki, marakui, winogron i ananasa oraz mocznik i alantoina dbają o odpowiednie nawilżenie skóry i wspomagają procesy regeneracji.