Biotaniqe Węglowa czarna maska Peel-off




Czas przedstawić pierwszego ulubieńca z boxa Pure Beauty Sweet Valentine, a jest węglowa czarna maska Peel-off od Biotaniqe.

Sama się sobie dziwię, że ta maska stała się moim ulubieńcem tej edycji boxa, bo generalnie za maskami typu Peel-off nie przepadam, jednak ta robi tak fantastyczna robotę, że nie mogło być inaczej.

Biotaniqe Węglowa czarna maska Peel-off



Natychmiast odblokowuje i ściąga pory, absorbuje nadmiar sebum i usuwa martwe komórki skóry oraz zapobiega niedoskonałościom. Cera nabiera blasku, odzyskuje równomierny koloryt i zdrowy wygląd. Błyskawiczny efekt odświeżonej, głęboko oczyszczonej i wygładzonej skóry




Maskę otrzymujemy w tubce o pojemności 50 ml z zamknięciem typu klik. Szata graficzna opakowania utrzymana jest w czarnym kolorze z dodatkiem bieli i srebra, dzięki czemu świetnie razem współgra i nawiązuje do nazwy maski - "węglowa czarna".




Sam produkt jest również w czarnym kolorze i ma żelowa, lepką konsystencję. Dość łatwo aplikuje się na twarz, jednak najlepiej aplikować ja za pomocą pędzelka do maseczek, ponieważ ciężko zmyć ja później z dłoni. Sam produkt nie jest również jakoś rewelacyjnie wydajny, ponieważ trzeba zaaplikować go dosyć sporo, aby dokładnie pokryć całą twarz, także taka tubka wystarczy nam na około 7-8 aplikacji. Chociaż z drugiej strony, jest to chyba bardzo dobry wynik.




Maskę aplikujemy na oczyszczoną i suchą skórę twarzy, po czym zostawiamy do wyschnięcia na około 15-20. Po tym czasie maseczkę należy ściągnąć. No i to jest chyba najgorszy moment, bo ściąganie maseczki nie należy do najprzyjemniejszych doznań, ale czego się nie robi dla urody.




Efekt jaki zapewnia maseczka w moim odczuciu jest rewelacyjny! Skóra jest głęboko oczyszczoną, rozjaśniona, a pory pięknie zwężone. Cera prezentuje się nieskazitelnie, jest wygładzona i pełna blasku, tym samym jest świetnie przygotowana do dalszych etapów pielęgnacyjnych. Stosuję ją regularnie raz w tygodniu i przez ten cały czas na mojej twarzy nie pojawiły się żadne wypryski, nawet przed miesiączką, z czym wcześniej miałam zawsze problem.

Minusem tej maski jest fakt, że pozostawia ona na skórze uczucie ściągnięcia i delikatnego przesuszenia, dlatego po wykonaniu maseczki niezwłoczne jest aplikowanie dobrego kremu nawilżającego. Ja zawsze nakładam maseczkę nawilżająca, a później dobry krem i taki duet sprawdza się u mnie idealnie. Zdecydowanie ta maseczka zagości w mojej pielęgnacji na stałe.




A Ty znasz już węglowa czarną maskę od Biotaniqe? Lubisz maski peel off?


/Materiał reklamowy/

Komentarze